W środowy wieczór 24 września 2025, w ramach zaległej 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Raków Częstochowa gościł u siebie Lecha Poznań. Po koszmarnej pierwszej połowie i wyniku 0:2, gospodarze wrócili do gry w drugiej części spotkania.
Mecz zaległej 6. kolejki Ekstraklasy rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 4. minucie Raków miał świetną okazję, gdy Ivi Lopez wykonywał rzut wolny z około 18 metrów, ale jego strzał minimalnie minął poprzeczkę. Lech odpowiedział w 11. minucie, jednak zagranie Joela Pereiry z okolic pola karnego było bardziej centrostrzałem niż celnym uderzeniem.
Emocje sięgnęły zenitu w 13. minucie, kiedy Ivi Lopez trafił do siatki, ale radość była krótka - sędzia słusznie odgwizdał spalonego. W 21. minucie kolejny strzał Pereiry, tym razem z 17 metrów, okazał się bardzo niecelny.
Może Cię zainteresować
Gospodarze próbowali szczęścia w 26. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Racovitana z prawej strony, piłka trafiła do Imada Rondića, ale jego strzał głową był nieczysty.
Niespodziewanie, w 29. minucie, goście objęli prowadzenie. Joel Pereira zaskoczył defensywę Rakowa i wpakował piłkę do siatki, doprowadzając do niekorzystnego dla gospodarzy wyniku 0:1.
Raków miał szansę na szybkie wyrównanie w 34. minucie. Po zagraniu obrońcy Lecha do swojego bramkarza, sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut wolny pośredni z 5 metrów. Rozegranie między Ivim Lopezem a Franem Tudorem było jednak nieudane, a strzał Ivi'ego z bliskiej odległości poszybował nad poprzeczką.
W 38. minucie mogło być już 0:2 dla Lecha, ale tym razem szczęście uśmiechnęło się do Rakowa. Po zamieszaniu w polu karnym gości sędzia dopatrzył się faulu i przyznał rzut wolny dla gospodarzy.
Końcówka pierwszej połowy przyniosła kolejną dawkę dramatu. W doliczonym czasie gry Mikael Ishak trafił do siatki, ale sędzia ponownie interweniował, tym razem dopatrując się faulu Tudora. Żółta kartka dla obrońcy Rakowa uratowała jego zespół. Chwilę później jednak goście dopięli swego - Luis Palma strzelił prawidłową bramkę na 0:2.
Lech Poznań schodził na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.
Druga połowa zaczęła się od odważniejszej gry Rakowa, który długo utrzymywał się przy piłce, jednak w 52. minucie Lech miał dogodną okazję, by podwyższyć wynik na 3:0.
Sytuacja zmieniła się diametralnie w 55. minucie, kiedy Luis Palma z Lecha został ukarany czerwoną kartką za faul, w którym mocno ucierpiał kapitan Rakowa Zoran Arsenić. Po tym zdarzeniu zawodnik został zmieniony przez Oskara Repkę, który w 61. minucie otrzymał żółtą kartkę.
W 63. minucie goście dokonali potrójnej zmiany, a chwilę później po rzucie rożnym gola dla Rakowa strzałem głową zdobył Peter Barath na 1:2. Kibice nie zdążyli jeszcze ochłonąć, a już chwilę później gospodarze cieszyli się z rzutu karnego. W 68. minucie Ivi Lopez wyrównał stan meczu na 2:2. W tym momencie mecz rozpoczął się od nowa, chociaż po pierwszej połowie nic na to nie wskazywało.
W 75. minucie goście dokonali kolejnej zmiany - strzelec bramki J. Pereira opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Robert Gumny. W 77. minucie Raków miał sporo szczęścia po rzucie rożnym dla gości. Po zamieszaniu w polu bramkowym piłka została wybita z linii. 80. minuta przyniosła strzał Brunesa, ale ofiarność obrońców Lecha doprowadziła tylko do rzutu rożnego.
Kibice Rakowa i zawodnicy zaczęli coraz bardziej wierzyć, że ten mecz jest do wygrania. Atakowali bez przerwy i w 83. minucie dopięli swego - po dośrodkowaniu z głowy strzelił Jonatan Brunes na 3:2. Ale i tym razem interweniował VAR, który po raz kolejny zweryfikował prawidłowość strzelonego gola. Szczęście uśmiechnęło się do gości i wynik utrzymał się na 2:2. Do regulaminowego czasu gry doliczono 9 minut, dając nadzieję na zmianę wyniku. W końcówce meczu brakowało szczęścia do strzelenia gola.
Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów 2:2.
Raków Częstochowa - Lech Poznań 2:2 (0:2)
Gole: Péter Baráth 64, Ivi López 67 (k) - Joel Pereira 29, Luis Palma 45
Raków: 1. Kacper Trelowski - 25. Bogdan Racovițan (46, 19. Michael Ameyaw), 24. Zoran Arsenić (58, 6. Oskar Repka), 4. Strátos Svárnas - 7. Fran Tudor, 88. Péter Baráth, 5. Marko Bulat, 18. Jonatan Braut Brunes, 10. Ivi López, 11. Adriano Amorim - 99. Imad Rondić (46, 80. Lamine Diaby-Fadiga).
Lech: 41. Bartosz Mrozek - 2. Joel Pereira (76, 20. Robert Gumny), 3. Alex Douglas, 16. Antonio Milić, 4. João Moutinho - 88. Taofeek Ismaheel (64, 14. Leo Bengtsson), 6. Timothy Ouma, 43. Antoni Kozubal (89, 19. Bryan Fiabema), 77. Luis Palma, 56. Kornel Lisman (63, 72. Mateusz Skrzypczak) - 9. Mikael Ishak (64, 7. Yannick Agnero).
Obserwuj nas w