-->

[ZDJĘCIA] Raków nie zwalnia tempa. Kolejny triumf i awans.

Udostępnij :

Raków Częstochowa kontynuuje swoją zwycięską serię w europejskich pucharach. Po pewnym triumfie w pierwszym meczu z MŠK Žiliną, "Medaliki" potwierdziły swoją wyższość także na słowackiej ziemi, wygrywając 3:1. Dzięki temu zwycięstwu częstochowianie awansowali do 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji, gdzie zmierzą się z izraelskim Maccabi Hajfa. Mecz w Żylinie nie był jednak spacerkiem - gospodarze postawili twarde warce i przez długi czas byli dla Rakowa groźnym przeciwnikiem.

[ZDJĘCIA] Raków nie zwalnia tempa. Kolejny triumf i awans.
Raków pewnie pokonał MSK Zilinę i awansował do kolejnej rundy. (foto: Rafał Barański)

Gospodarze zaskoczyli na początku meczu

Początek spotkania należał zdecydowanie do drużyny z Żyliny. Słowacy, w przeciwieństwie do pierwszego meczu, od pierwszych minut ruszyli do ataku, stwarzając sobie kilka dogodnych sytuacji. Już w 2. minucie po błędzie bramkarza Trelowskiego mogli objąć prowadzenie, a chwilę później jedynie ofiarny wślizg obrońcy Rakowa uratował gości przed stratą gola. Ambitna postawa gospodarzy została nagrodzona w 13. minucie, gdy David Ďuriš potężnym strzałem z dystansu otworzył wynik meczu. Raków przez dłuższą część pierwszej połowy miał sporo szczęścia, a rywale marnowali kolejne okazje, w tym groźne uderzenie z rzutu wolnego czy sytuację sam na sam, w której napastnik Żyliny trafił prosto w bramkarza.

Makuch wyrównuje, Raków nabiera wiatru w żagle


Może Cię zainteresować

Momentem przełomowym okazała się 37. minuta. Po długim podaniu od Tudora na wolne pole, Patryk Makuch wykorzystał błąd bramkarza gospodarzy, który minął się z piłką, i wpakował ją do pustej bramki. Gol na 1:1 wyraźnie uspokoił grę Rakowa, który do przerwy utrzymał remis. Mimo to, pierwsza część meczu zakończyła się z dogodniejszymi okazjami po stronie słowackiej drużyny.

- Zdjęcia z meczu MSK Zilina - Raków Częstochowa

Druga połowa pod kontrolą "Medalików"

Po przerwie Raków wyszedł na boisko bardziej zdeterminowany i to on przejął kontrolę nad grą. W 51. minucie po przechwycie w środku pola, Brunes popisał się celnym strzałem i dał prowadzenie Rakowowi. Żylina próbowała odpowiedzieć, stwarzając sobie groźną kontrę, ale uderzenie z 15 metrów przeleciało nad poprzeczką. Zmiany wprowadzone w obu zespołach po 60. minucie lepiej wpłynęły na grę gospodarzy, którzy mieli kolejną stuprocentową sytuację, lecz świetne interwencje Trelowskiego uchroniły Raków przed utratą bramki.

Diaby-Fadiga przypieczętowuje awans

Decydująca okazała się 72. minuta. Po składnej akcji i rozegraniu w polu karnym, Diaby-Fadiga dopełnił formalności, zdobywając trzeciego gola dla Rakowa. To już trzecie trafienie zawodnika w trzecim kolejnym meczu, co potwierdza jego świetną formę. Ostatnie minuty spotkania to już spokojne kontrolowanie wyniku przez częstochowian. Finalny rezultat 3:1 (w dwumeczu 6:1) przypieczętował zasłużony awans do kolejnej rundy. Raków Częstochowa, w obecności 4229 kibiców, w tym sporej grupy fanów z Polski, pokazał siłę i skuteczność, które z pewnością przydadzą się w nadchodzącym starciu z Maccabi Hajfa.

MŠK Žilina - Raków Częstochowa 1:3 (1:1)

Bramki: Duris '13 – Makuch '37, Brunes '51, Diaby-Fadiga '72.

Raków: Trelowski - Konstantopoulos, Arsenić, Svarnas - Tudor, Otieno (61, Amorim) – Repka (76, Racovitan), Struski  – Ameyaw (68 Diaby-Fadiga), Makuch (46, Diaz) – Brunes (61, Rocha).

MŠK Žilina: Belko – Roginic, Kasa, Narimanidze – Kopasek, Gidi, Kacer (69, Prokop), Bari (77, Hranica) – Fasko (58, Il’ko), Duris (58, Adang), Kapralik (58, Datko).

REKLAMA