fbpx
piątek, 16 kwietnia 2021
14.1 C
Częstochowa

Skra przegrała w Rzeszowie, ale walczyła do końca

- REKLAMA -
- Reklama -

Jeśli po przegranym meczu można schodzić z podniesioną głową, to takim z pewnością było niedzielne starcie częstochowskiej Skry ze Stalą w Rzeszowie. Mimo tego, że spotkanie podopiecznym Marka Gołębiewskiego wybitnie się nie układało, po 53 minutach przegrywali oni 0-3, nie poddali się do końca walcząc o remis, ostatecznie przegrywając 2-3.

– Moim zdaniem Skra ma wszystkie atuty, aby włączyć się nie tylko w walkę o baraże, ale nawet bezpośredni awans – chwalił częstochowską drużynę trener rzeszowian Marcin Wołowiec.

Mecz w stolicy Podkarpacia rozpoczął się od świetnej parady Mikołaja Biegańskiego po bardzo dobrej akcji Stali już w 4. minucie. Cztery minuty później Skra odgryzła się soczystym uderzeniem Piotrka Noconia z lewej nogi w światło bramki, ale bramkarz miejscowych Wiktor Kaczorowski również był na posterunku. Najważniejsze wydarzenie tej części spotkania miało miejsce w 38. minucie. Po faulu Adama Mesjasza w polu karnym jedenastkę na gola zamienił Wojciech Reiman. Była to połowa prawdziwej wymiany ciosów, albowiem 6 minut później „Messi” miał szansę odkupić swoje winy egzekwując rzut karny podyktowany dla Skry po faulu na Kubie Siniorze. Niestety Adam strzelił obok prawego słupka, a sędzia chwilę później zakończył pierwszą część meczu.

Druga zaczęła się dla częstochowian w najgorszy możliwy sposób. W 51. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny tuż sprzed pola karnego. Z bardzo mocnym strzałem poradził sobie Biegański, ale kiedy piłka jak bumerang wróciła z lewej strony pola karnego, z silnym strzałem pod poprzeczkę Marcela Kotwicy nie mógł już nic zrobić. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Niespełna dwie minuty później bramkarzowi Skry z bliska żadnych szans nie dał kolejny z byłych graczy Rakowa Częstochowa Łukasz Góra.

Skra nie zamierzała jednak się poddawać. W 63. minucie bardzo dobrze przymierzył Nocoń, ale z największym trudem poradził sobie świetnie dysponowany tego dnia Wiktor Kaczorowski. 10 minut później zza pola karnego pocelował Wojtyra, ale niestety trafił w słupek. W 74. minucie z bliska głową uderzał debiutujący Daniel Pietraszkiewicz. Cudowną paradą po raz kolejny popisał się jednak bramkarz gospodarzy. Chwilę później w końcu udało się zdobyć bramkę kontaktową. Mający w sobie ogromną sportową złość Mesjasz uderzył zza pola karnego w końcu pokonując Kaczorowskiego. W 84. minucie nie udało się Noconiowi, ale cztery minuty później nadzieję na remis dał Skrze Kamil Wojtyra. Po świetnym dośrodkowaniu Lucjana Zielińskiego napastnikowi wystarczyło dostawić głowę. Na tablicy wyników pojawił się wynik 3-2 i stało się jasne, że Stal do końca będzie musiała drżeć o trzy punkty. Na wyrównanie niestety brakło czasu. – Było to najtrudniejsze spotkanie jakie dotychczas zagraliśmy w tych rozgrywkach. Kosztowało nas bardzo dużo sił i pod koniec zaczęło nam ich brakować. Zwycięstwo bardzo cieszy, bo Skra naprawdę wysoko zawiesiła dziś poprzeczkę – przyznał po meczu trener rzeszowian Marcin Wołowiec.

Mimo porażki, trener Marek Gołębiewski z uznaniem wypowiadał się o grze swojej drużyny. – Mogę tylko pochwalić chłopaków, bo przy stanie 0-3 nie poddać się i prawie zremisować to trzeba mieć trochę charakteru. Nie strzeliliśmy karnego, ale oprócz tego mieliśmy też inne sytuacje. Próbowaliśmy grać w piłkę na trudnym terenie i chyba mogą to przyznać nawet kibice Stali – powiedział na pomeczowej konferencji. Skra utrzymała wysokie, czwarte miejsce w tabeli. Za tydzień (10.10, godz. 15.00) przy Loretańskiej podejmować będzie Sokoła Ostróda.

Stal Rzeszów – Skra Częstochowa 3:2 (1:0)
1-0 Wojciech Reiman 39’ (z karnego)
2-0 Marcel Kotwica 51’
3-0 Łukasz Góra 53’
3-1 Adam Mesjasz 75’
3-2 Kamil Wojtyra 88’

Stal: Kaczorowski, Kostkowski, Góra, Głowacki, Sławek, Kotwica, Michalik (Szeliga), Szczepanek Ż, Reiman (Maciejewski), Pieczara (Goncerz), Kłos

Skra: Biegański, Mesjasz, Kazimierowicz (Gołębiowski), Nocoń, Napora, Noiszewski (Zieliński Ż), Niedbała, Sinior (Pietraszkiewicz), Olejnik, Holik, Wojtyra

Źródło: Mariusz Rajek / ks-skra.pl

Przeczytaj także

Skomentuj

- Reklama -

Ostatnie

Drużyna, która zalicza renesans formy i walczy o ligowy byt. Przedstawiamy Hutnik Kraków

Skra Częstochowa :Kalendarz naszej drużyny w dalszym ciągu pęka w szwach, bowiem po środowej wyprawie do Ostródy, już w...
- Reklama -
- REKLAMA -