fbpx
czwartek, 21 października 2021
15.5 C
Częstochowa

[FOTO] Hit kolejki dla Rakowa! Legia – Raków 2:3

- REKLAMA -
- Reklama -

Czerwono-Niebiescy po emocjonującym meczu wygrali z Legią Warszawa 3:2! Bramki dla czerwono-niebieskich strzelali Fran Tudor oraz dwukrotnie Ivi Lopez.

We wszystkich ligowych meczach pomiędzy Rakowem a Legią w historii padały bramki. To tylko jeden z faktów, który zapowiadał spore emocje w sobotni wieczór w stolicy. Ten główny to oczywiście starcie aktualnego mistrza Polski z wicemistrzem.

Pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Sławomira Malinowskiego, byłego prezesa Rakowa.

Raków odważnie rozpoczął mecz w Warszawie, wymieniając dużą liczbę podań i utrzymując się przy piłce. Czujni Legioniści nie pozwalali jednak na coś więcej. Po upływie kilku minut to gospodarze próbowali przejąć inicjatywę, ale nie zmusili do interwencji grającego ponownie w wyjściowej jedenastce Kacpra Trelowskiego.

Gorąco pod bramką zrobiło się w 15. minucie, kiedy podopieczni Czesława Michniewicza stanęli przed dogodną okazją do objęcia prowadzenia, lecz Andre Martins trafił w poprzeczkę. Częstochowianie do ataku ruszyli w 23. minucie, kiedy prawą stroną boiska popędził Fran Tudor. Groźne dośrodkowanie Chorwata w ostatniej chwili zablokował Maik Nawrocki. Chwilę później przed szansą uderzenia stanął Walerian Gwilia, jednak Gruzin nieczysto trafił w piłkę. W odpowiedzi zaatakowali warszawianie, posyłając niebezpieczne podanie w pole karne Rakowa, futbolówkę zdołał wybić jednak Giannis Papanikolaou.

W 28. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Ivi Lopez, posyłając prostopadłą piłkę do Sebastiana Musiolika. Ten został faulowany przez Cezarego Misztę, bramkarza Legii, a sędzia Jarosław Przybył błyskawicznie wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł Ivi Lopez i precyzyjnym strzałem obok słupka wyprowadził Czerwono-Niebieskich na prowadzenie.

W 33. minucie Mahir Emreli, uderzeniem z ostrego kąta pod samą poprzeczką nie dał szans Trelowskiemu. Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy znów dobrze pokazał się Musiolik, który będąc już w polu karnym Wojskowych poszukał podaniem Vladislavsa Gutkovskisa. Łotysza zdążył uprzedzić obrońca gospodarzy. W pierwszej odsłonie hitu kolejki goli już nie było, a oba zespoły do szatni schodziły przy remisie 1:1.

Po dobrej pierwszej części spotkania drużyna trenera Marka Papszuna uwierzyła w zwycięstwo w stolicy. Częstochowianie odważnie zaatakowali, szukając ponownego prowadzenia. W 50. minucie po jednym ze strzałów nasi zawodnicy sygnalizowali zagranie piłki ręką w polu karnym przez piłkarza Legii. Do gry wszedł VAR, a po kilku minutach przerwy sędzia wskazał na rzut rożny. Ten bardzo dobrze wykorzystali Czerwono-Niebiescy, a na listę strzelców wpisał się Fran Tudor.

Dosłownie 3 minuty później znów swoimi umiejętnościami błysnął Ivi Lopez, który bezpośrednio z rzutu wolnego pokonał Misztę. Drużyna trenera Michniewicza nie chciała dać za wygraną i przez kolejne minuty szukała okazji do zniwelowania strat.

Ta sztuka udała się w 70. minucie, kiedy mocnym i precyzyjnym strzałem popisał się Ihor Kharatin. Legia nie chciała na tym zaprzestać, jednak Czerwono-Niebiescy tworzyli szczelną linię defensywy. W 88. minucie stuprocentową okazję miał Emreli, ale strzelił kilkanaście centymetrów obok słupka. Więcej bramek przy Łazienkowskiej już nie było, a trener Marek Papszun i spółka mogli świętować pierwsze ligowe zwycięstwo nad Legią!

Legia Warszawa – Raków Częstochowa 2:3 (1:1)

Bramki: Emreli 33′, Kharatin 70′ – Ivi 30′, 56′, Tudor 53′ 

Raków: Trelowski, Petrášek, Niewulis, Tudor (79′ Udovičić), Papanikolaou, Poletanović (54′ Sapała), Gwilia, Ivi (79 Szelągowski), Wdowiak, Gutkovskis (71′ Sturgeon), Musiolik (79′ Guedes)

Źródło : Raków Częstochowa

Przeczytaj także

Skomentuj

- Reklama -

Ostatnie

Pechowa porażka Skry w Opolu

Niewiele zabrakło piłkarzom Skry do kolejnego remisu na boiskach Fortuna 1 Ligi. Szczególnie pierwsza połowa zaległego spotkania z Odrą...
- Reklama -
- REKLAMA -